Dziś mamy dla Ciebie bardzo radosną wiadomość: rodzina witryn Gemius właśnie się powiększyła. W dniu wczorajszym uruchomiliśmy stronę measuretheweb.com, która jest naszym nowym projektem o charakterze międzynarodowym. Wspomniana witryna zastąpiła całkowicie anglojęzycznego bloga Gemius (blog.gemius.com), a zgodnie z naszą intencją ma ona stać się w przyszłości platformą wymiany interesujących informacji dotyczących rynków internetowych Europy i świata.
|
W minionym tygodniu 23 proc. wizyt na stronach objętych badaniem gemiusTraffic w Rosji rozpoczęło się wejściem z wyszukiwarki Google. Dla porównania, w krajach takich jak Polska, Litwa, Łotwa czy Węgry osiągnęła ona wyniki ponad 90 proc. W Rosji natomiast niekwestionowanym liderem jest Yandex – ponad 60 proc. wizyt na badanych przez nas witrynach rozpoczyna się wejściem z tej właśnie wyszukiwarki. Jej duży udział w rynku obserwowany jest również na Białorusi; nieco mniejszy na Ukrainie – tu jednak na uwagę zasługuje znaczny wzrost jej popularności na przestrzeni ostatnich lat.
|
„Papier umiera”. Ten frazes powtarzany jest w mediach, raportach badawczych oraz rozmowach osób z branży reklamowej niczym swego rodzaju mantra. Czy słusznie? Trudno stwierdzić to jednoznacznie już dziś, jednak nie ulega wątpliwości, że magazyny i prasa drukowana przeżywają trudny okres na rynku. Jedni widzą w tym ogromny problem, inni szansę na długo oczekiwane zmiany i naturalny etap w toku ewolucji mediów. Bez względu na to, jak zjawisko to jest oceniane, trudno polemizować z jego wagą. Wszak wszystko wskazuje na to, iż jesteśmy świadkami zmian o znaczeniu historycznym.
|
W zeszłym tygodniu, w biuletynie zatytułowanym „W kleszczach kodeka 2, czyli wielki happy end”, powróciliśmy do kwestii modernizacji serwisu YouTube i podzieliliśmy się najświeższymi informacjami na ten temat uzyskanymi w czasie pierwszego dnia trzeciej edycji konferencji Internet CEE, która odbyła się 25 i 26 maja w warszawskiej Fabryce Trzciny. Dziś, tydzień po zakończeniu konferencji, chcemy powrócić do tego najważniejszego wydarzenia branży internetowej w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.
|
Jak z pewnością doskonale pamiętasz, na początku roku z dość dużym niepokojem komentowaliśmy informacje związane z planami firmy Google odnośnie przyszłości serwisu YouTube. W jednym z lutowych biuletynów gemiusRanking pisaliśmy o przygotowaniach giganta z Mountain View do modernizacji tego najpopularniejszego serwisu wideo, w ramach której przewidziane jest pełne przejście YouTube na standard HTML5. Jak wspominaliśmy, decyzja ta wiąże się ze zmianą systemu kodowania materiałów wideo znajdujących się w bazach serwisu i bez wątpienia jest jedną z istotniejszych, jakie zapadły w ciągu ostatnich kilku lat. Dziś wracamy do tego tematu bogatsi o najnowsze informacje, jakie udało nam się zdobyć podczas pierwszego dnia konferencji Internet CEE.Plan modernizacji serwisu YouTube rozpoczął wielką dyskusję dotyczącą standardów kodowania materiałów wideo dostępnych w internecie. Czołowe firmy technologiczne uświadomiły sobie fakt, iż w świecie WWW, pełnym otwartych standardów, takich jak HTML, JavaScript, PNG czy CSS, brakuje technologii, która pozwalałby w profesjonalny i całkowicie wolny sposób kodować treści wideo. Wiele przedsiębiorstw i organizacji od lat pracuje nad tego typu rozwiązaniem, jednak internet wciąż czekał na to najlepsze. Wszystko wskazuje na to, iż właśnie się pojawiło.W swojej prezentacji, otwierającej tegoroczną konferencję Internet CEE, problem przyszłości standardów wideo w internecie poruszył wiceprezes Gemius, Filip Pieczyński. W dyskusję na ten temat włączył się jeden z gości imprezy, dyrektor lokalizacji Mozilla, Seth Bindernagel. Poproszony o komentarz, podzielił się z nami przełomową informacją, jaka w zeszłym tygodniu ujrzała światło dzienne podczas innego wydarzenia, konferencji Google I/O.Firma Google od początku swej pracy nad popularyzacją standardu HTML5 prowadziła rozmowy z czołowymi dostawcami technologii IT, a problem otwartego standardu dla wideo internetowego był dla niej szczególnie ważny. Na tyle, iż poświęcając 120 milionów dolarów oraz mnóstwo pracy pozyskała, rozwinęła i udostępniła na zasadach wolnego oprogramowania kodek o nazwie VP8. Wraz z otwartym standardem kompresji audio (Vorbis), będzie on rozwijany w ramach projektu WebM. VP8 to wysokiej jakości kodek, który nie tylko zapewni swobodę kompresji materiałów wideo, ale także bezproblemową konsumpcję tych treści przez użytkowników komputerów osobistych, tabletów czy urządzeń mobilnych. Co najważniejsze, standard VP8 + Vorbis (WebM) będzie wspierany przez wszystkie przeglądarki internetowe.Szlachetny gest Google spotkał się nie tylko z pozytywnym odzewem ze strony internautów, ale przede wszystkim ze wsparciem producentów oprogramowania, wydawców internetowych oraz czołowych Web developerów. Obecny na Google I/O szef pionu technologicznego Adobe Systems, Kevin Lynch, obiecał, że odtwarzacz Flash Player będzie wspierał nowy standard, a jego firma pomoże w dystrybucji i promocji tego rozwiązania. Seth Bindernagel podkreśla natomiast, iż firma Google wykazała się nie tylko dalekowzrocznością oraz wrażliwością na potrzeby rynku, ale raz jeszcze udowodniła, że swobodny rozwój internetu jest dla niej priorytetem.W optymistycznym nastroju zapraszam zatem do zapoznania się z wynikami badania gemiusTraffic za tydzień 17.05.2010 — 23.05.2010.Z pozdrowieniami,Bartosz WardzińskiGemius SA
|
Jak już z pewnością zauważyłeś, w ostatnim czasie dokonaliśmy kilku bardzo istotnych zmian w serwisie gemiusRankig. Zmiany te dotyczą sposobu, w jaki liczymy rankingi dla urządzeń mobilnych, za pośrednictwem których użytkownicy internetu łączą się z witrynami monitorowanymi w ramach badania gemiusTraffic. Najważniejszą z nich było udoskonalenie części metodologii odpowiedzialnej za identyfikację urządzeń mobilnych. To w efekcie tej właśnie zmiany statystyki popularności owych urządzeń zniknęły na tydzień z serwisu, o czym informowaliśmy na bieżąco.Dokonane przez nas zmiany są jednak na tyle istotne, iż postanowiliśmy skomentować je szerzej. W niniejszym biuletynie przedstawiamy w sposób syntetyczny i prosty wszystkie kluczowe informacje dotyczące sposobu, w jaki udoskonalona została metodologia serwisu gemiusRanking. Oto one.1. Rozpoznawanie modelu i producenta urządzenia mobilnego jest możliwe dzięki informacjom pobieranym z nagłówków http, czyli danym pośredniczącym w komunikacji: przeglądarka internetowa – serwer WWW. W uproszczeniu – o „tożsamości” urządzenia mobilnego informuje nas zainstalowana na nim przeglądarka internetowa.2. Do tej pory system zliczający dane do pomiaru site-centric odczytywał tylko nagłówek User-Agent. Metoda ta umożliwia w pełni skuteczny pomiar ruchu z przeglądarek mobilnych działających podobnie do tych, jakie instalowane są na komputerach klasy PC.3. Producenci przeglądarek, dążąc do tego, aby ich urządzenia obciążały łącze internetowe oraz procesor urządzenia mobilnego w sposób minimalny, zdecydowali się na zastosowanie serwerów Proxy pośredniczących w wymianie informacji pomiędzy urządzeniem mobilnym a serwerem WWW. Przejmują one znaczą część zadań przeglądarki, ale jednocześnie ograniczają ilość informacji przesyłanych w polu User-Agent. Przykładem przeglądarki mobilnej wykorzystującej opisany mechanizm jest Opera Mini.4. Aktualna metoda pozyskiwania wiedzy o urządzeniach mobilnych, z których łączą się internauci, polega na pobieraniu dodatkowego nagłówka (X-OperaMini-Phone-UA), co pozwala na skuteczniejszą identyfikację modeli tych urządzeń. Implementacja nowej metody we wszystkich systemach z niej korzystających, nastąpiła 6 maja 2010 r.5. Poza poszerzeniem możliwości systemu trackingowego w zakresie pozyskiwania informacji z nagłówków http, rozbudowie uległa także baza modeli urządzeń mobilnych, jakie są przez niego rozpoznawane.Wskutek udoskonalenia metodyki pomiaru, liczba odsłon dokonanych z niektórych urządzeń mobilnych znacznie wzrosła, co przełożyło się na znaczące zmiany w obrębie zestawień rankingowych dla modeli i producentów tychże urządzeń. Oczywiście, poza zwiększonym udziałem odsłon dokonanych z urządzeń mobilnych za pośrednictwem Opery Mini oraz aktualizacją bazy modeli urządzeń, wpływ na większą liczbę odsłon z tzw. mobili ma naturalny rozwój rynku oraz stały wzrost zasięgu badania. Wagę dokonanych zmian doskonale ilustruje zamieszczona poniżej tabela.
|
W zeszłym tygodniu opisywaliśmy charakterystykę wykorzystania social media przez marketerów i szczegółowy ranking popularności poszczególnych serwisów społecznościowych w zależności od stażu użytkowania tych kanałów komunikacji, jakie w swoim raporcie “2010 Social Media Marketing Industry Report” przedstawił Social Media Examiner. Dziś natomiast powrócimy do sprawy, która, choć minął już ponad miesiąc, wciąż jest obecna w prawie każdym wydaniu serwisów informacyjnych – kwestii smoleńskiej tragedii. Temat ten stanowił treść naszego biuletynu już 14 kwietnia 2010. Dziś podejmujemy go ponownie, tym razem by pokazać jak to niewątpliwie straszne wydarzenie i żałoba wprowadzona tuż po wypadku wpłynęły na rzeczywistość w polskim internecie. Obraz sytuacji polskiej reklamy internetowej po tej tragedii, która wstrząsnęła Polską 10 kwietnia 2010 roku, kreśli Raport Specjalny Gemius SA „Polska reklama internetowa w czasie żałoby narodowej”.
|
W zeszłym tygodniu zachęcaliśmy do skorzystania z ostatnich dni obowiązywania zniżki na wstęp na konferencję Internet CEE 2010 organizowaną przez Gemius - liczba osób zainteresowanych udziałem w tym wydarzeniu cały czas rośnie. Jak pisaliśmy we wspomnianym biuletynie, jednym z bloków tematycznych wydarzenia będzie Budowanie marki w sieci, w trakcie którego omówione będzie m.in. wykorzystanie social media do promocji marki w internecie. W podobną tematykę wpisuje się dzisiejszy biuletyn, który prezentuje trendy w użytkowaniu social media przez marketerów.
|
Niecały miesiąc pozostał do rozpoczęcia jednej z największych konferencji e-biznesowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Trzecia edycja Internet CEE odbędzie się w dniach 25-26 maja 2010 w warszawskiej Fabryce Trzciny. Przypominam, że do końca kwietnia, czyli do najbliższego piątku, obowiązuje dziesięcioprocentowa zniżka. Serdecznie zapraszam do udziału! Za pośrednictwem strony internetcee.com/register można dokonać rejestracji na konferencję.
|
Czy zastanawiałeś się już nad zasadnością nazywania „komórek” telefonami? Wykonywanie połączeń głosowych jest przecież obecnie jedynie jedną z wielu oferowanych przez nie funkcjonalności. Co ważniejsze – zdaje się, że coraz mniej istotną. Przyrostek „phone” w nazwach takich jak iPhone czy smartphone ma szansę w niedalekiej przyszłości stać się jedynie pewnym archaizmem językowym. Postępująca miniaturyzacja procesorów i nośników pamięci oraz rozwój oprogramowania sprawiają, że urządzenia mobilne (w tym także nowoczesne telefony) z każdym tygodniem poszerzają swoje możliwości. Wiedzą o tym producenci, którzy starają się dostosowywać swoje urządzenia do bieżących potrzeb i kaprysów klientów. Wiedzą o tym także rządy i armie wielu państw, które widzą w nich ogromny potencjał mogący służyć bezpieczeństwu publicznemu. Czy tylko?
|
|
|